Dumał, nie dumał - wodę mieć mus. Sprawa się zamyka w kwocie jakichś 3-4 tysięcy złotych z robocizną - trzeba założyć odpowiedni (dość skomplikowany) filtr, oraz lekko zmodyfikować instalację zwiększając napowietrzanie wody i mieć nadzieję, że całe zło ziemi zostanie z wody skutecznie usunięte. Nie każdy jednak ma od ręki do wydania te 3-4 tysiące - my przez pewien czas nie mieliśmy. Pozostawało nam więc kupowanie i używanie (do picia; do mycia się nasza woda, nawet nieprzetworzona, jest OK, bo jest relatywnie miękka) wody butelkowanej. Horror! Wkrótce się jednak okazało, że nie jest tak źle - a to dzięki sklepowi Real, w którym można za 1,5zł kupić 5-litrową wodę Tip. Najtańsza, niezbyt smaczna "solo" (tutaj rządzi jednak Żywiec Zdrój), ale do wszelkich potraw jak znalazł! Zużywaliśmy tej wody jakoś tak 6-7 litrów dziennie. Ile czasu będzie się zwracał system uzdatniania? 4-5 lat, zakładając zerowe koszty serwisowania i zasilania systemu filtracji oraz zerową stopę procentową. Bardziej realistycznie zapewne byłoby przyjąć 6-7, a może i z 8 lat (nie chce mi się szczegółowo liczyć).
Fakt, woda ze studni w zasadzie zawsze jest i zawsze jest na miejscu (zakładając, że jest prąd; mamy agregat - więc ryzyko niedostępności wody spada drastycznie do zdarzenia jednoczesnej awarii sieci energetycznej i agregatu) - jest to element bezpieczeństwa i wygody. Z drugiej strony, system uzdatniania wody jest w zasadzie martwym, utopionym kapitałem - nie wpływa on zasadniczo* na wartość nieruchomości. A jeśli ktoś nie ma zamiaru eksploatować swojej nieruchomości przez cały czas (np. domek letni), albo jest singlem (gdzie zużycie wody byłoby ze 2-3x mniejsze, niż u nas), to sens inwestowania w taki system uzdatniania jest już w ogóle mały.
Jak widać - rynek znalazł ciekawe rozwiązanie** problemu dość znacznej ilości ludzi. Tak, rynek, nie impotentni debile biurokraci. Wiwat woda butelkowana!

* nie podnosi on komfortu względem dość łatwych do znalezienia w okolicy (nie najbliższej, ale już 5-10 km dalej) domostw z normalną, nie wymagającą takich zabiegów, wodą
** tak, wiem, butelki są z plastiku, zło. Pocieszam się tym, że PET - a szczególnie ten butelkowy - jest prawie w 100% recyklowany, więc kupując marginalną butelkę wody nie przyczyniam się do zwiększenia podaży PETu, a więc i emisji odpadów przemysłowych (głównie CO2) do środowiska...
Zaciekawiłeś mnie i przyznaję się do tego, że jestem jedną z tych osób, która piła wyłącznie wodę butelkową... bo tak. Mieszkałem w Katowicach i niezbyt mi tam pasowała woda. Ale poczytałem sobie teraz i stwierdzam, że mam to gdzieś i będę pił kranówę. Szybciej i taniej, a skoro służby sanitaryjne mówią, że jest OK, to jest chyba OK.
OdpowiedzUsuń na zawszeGeneralnie w miastach w PL jest dobra woda... czasami trudno to docenić, ale popytaj ludzi z USA, nie mówiąc o Azji albo Afryce, hehehe.
Usuń na zawszePanika:
OdpowiedzUsuń na zawszeto NIE JEST "glupi mem" pod warunkiem, ze sie go NIE WYRWIE Z KONTEKSTU.
Na gruncie USA jest mniej-wiecej tak, jak opisuje ten filmik. 99% ludzi, ktorzy maniacko kupuja butelkowana wode, ma w kranie wode wystarczajacej jakosci, zeby nadawala sie do picia, a jesli maja zastrzezenia do smaku, to wystarczy, ze kupia sobie filt brita.
Ci ludzie zignorowali zupelnie wszystkie raporty na temat jakosci wody i rzeczywiscie dali sobie wmowic, ze tylko woda butelkowana. Pol biedy, gdyby kupowali prawdziwa wode mineralna - mialoby to swoje uzasadnienie. Ale woda mineralna jest droga, kupuja wiec najtansza, a ta jest dokladnie tym, co maja w kranie, plus dodatkowe filtrowanie. W efekcie placa wiecej za cos, co maja na wyciagniecie reki TANIEJ.
Polska ma wode pitna gownianej jakosci, a na przyklad takie San Francisco, San Jose, cala Dolina Krzemowa, Central Valley maja wode tloczona rurociagami z gor Sierra Nevada. Ona jest bardzo dobrej jakosci (sprawdzalam te dane jakies 2 lata temu aczkolwiek nie mam linku na podoredziu) a mimo to prawie kazdy ciagnie do chalupy tony zgrzewek z tym, co ma w kranie. W kazdej firmie jest dozownik z woda z wielkich butli i nikt nie nalewa jej z kranu. PARANOJA.
Aha, jeszcze jedno. Nie wiem jak jest teraz, ale jak 13 lat temu mieszkalam w Wawie, kranowa byla wyjatkowo obrzydliwa i srednio sie nadawala do konsumpcji nawet po przegotowaniu. JEDNAKZE. Kazdy normalny warszawiak zamiast popierdzielac do sklepu po buteki z woda, jechal do najblizszego ujecia wody ze zrodel artezyjskich. Taniej i rozsadniej. Owszem, jak ktos nie mial samochodu to bylo to nieco uciazliwe - ja sama musialam popierdzielac z wozeczkiem zaladowanym kanistrami z woda jakies 3 km w jedna strone, ale i tak sie oplacalo.
OdpowiedzUsuń na zawszeW tej chwili w Warszawie woda jest, w zależności do której stacji się jest podłączonym, przyzwoita do bardzo dobrej. Nie wiem, jak na Woli i dalszym Żoliborzu - dawno tam nie mieszkałem. Ale w reszcie dzielnic w ciągu paru ostatnich lat miałem kontaktakt z wodą z kranu i jest zupełnie spoko. Z tego, co widziałem świeże badania składu, w sensie laboratoryjnym też jest całkiem git.
Usuń na zawsze"Jak widać - rynek znalazł ciekawe rozwiązanie** problemu dość znacznej ilości ludzi. Tak, rynek, nie impotentni debile biurokraci."
Usuń na zawszeRynek rządzi. A szczególnie ten wolny, nieopatentowany, bez barier, podatków i pokurwieńców, przyznających atesty i ustalających "najlepsze normy dla Ciebie i Twojej Rodziny" - Open Source Ecology:
http://libertarianizm.net/thread-2320.html
OSE - sprawa mi znana i też się podoba, ale na dzień dzisiejszy kompletna utopia. W przyszłości - kto wie... z 10 lat R&D i może to będzie solidnie działało jako zamknięty system.
Usuń na zawszeRynek rzdzi, jeżeli ludzie mają dostęp do prawdziwych informacji. Przykład: globalne ocieplenie, w ktorym 90% chyba prawicowych zwolennikow wolnego rynku jest zarazem zwolennikami tezy, ze to globalny spisek.
Usuń na zawszeA tak w ogole, czy ktos ma pomysl, dlaczego ni z tego ni z owego przestalo mi dzialac wpisywanie komentarzy z konta na wordpressie? Na wordpressa się loguje spokojnie, ale jak probuje dodac komentarz, pisze mi "nie mozna zwerfykowac twoich danych openid.
W ogóle picie wody jest strasznie lewackie. Porządne polaki piją tylko wino pod sklepem.
OdpowiedzUsuń na zawszeJak śmiesz. Porządne polaki piją wyłącznie wódę.
Usuń na zawszeMnie w wodzie z butelek plastikowych przeraża używany enzym używany do utwardzania butelek. Na szczurach powoduje on feminizację męskich osobników. Faktem jest, że butelka plastikowa była we wczesnych latach 80 niedopuszczona do użytku spożywczego. Inny fakt, który mnie przekonuje do wody z butelek szklanych zwrotnych to cena. Kupując w hurtowni, bo nie ma wody w szklanych butelkach w sklepach wychodzi taniej niż Żywiec.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do żywca mam jeszcze jedno zastrzeżenie. Piłem tylko ją surową przez 3 lata i pod koniec chorowałem raz na 2 miesiące. Z plastików przestawiłem się na Cisowiankę, różnicą jest ilość minerałów. Przestałem chorować. Może to zbieg okoliczności. Może ma znaczenie, że obecnie piję więcej ciepłych napoii. Żywiec jest dobra dla noworodków, bo nie uszkadza tak nerek.
Ciekawa sprawa z tą szkodliwością, nie wiedziałem o tym wcześniej -> http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2854718/?tool=pmcentrez
Usuń na zawszeJa od lat poje Primavere i jestem zdrów jak ryba.
OdpowiedzUsuń na zawsze"Primavera - najlepsza dla Ciebie i Twojego Dziecka" :)
@Kawador
OdpowiedzUsuń na zawszeRaz sie zgodzimy;)
Projekt Global Vilage RZADZI!!!
A z ta szkodliwoscia plastikowych butelek to tez juz kiedys to info pare razy widzialem.Zdaje sie ze nawet ktos tam twierdzi iz na to wplywa na spadek plodnosci mezczyzn co prowadzi do niskiej dzietnosci itp(nadaj sie niezle na teorie spiskowa ale to pewnie wynik zwyklej glupoty i bezkarnosci wielkich korpo).
W zdecydowanej większości przypadków kupowanie butelkowanej wody jest zwyczajnie niemądre. Więcej minerałów jest w kranówce...
OdpowiedzUsuń na zawszeChyba że w wodzie masz np. 2 mg Fe/litr zamiast dopuszczalnego 0,2 - prawda? Zdaje się że Paracelsus powiedział, że każda substancja w nadmiarze szkodzi.
Usuń na zawszeSkoro i tak dygasz z ca. 2ma 5-cio litrowymi butelkami dziennie do domq, to nie lepiej kupic kanisterek 20-tke i nabierac sobie co pare dni "oligocen" za darmo? Jest pewnie lepszej jakosci niz woda butelkowana...
OdpowiedzUsuń na zawszePrawdopodobnie tak, ale jakoś sobie tego jeszcze nie zorganizowałem. Jak napisałem wyżej, woda butelkowana jest śmiesznie tania, a kupić ją wygodnie przy regularnych zakupach.
Usuń na zawszePanika, a nie myslales o domowej instalacji odwroconej osmozy http://en.m.wikipedia.org/wiki/Reverse_osmosis ? Koszt startowy ok. 500 pln z mineralizatorem. Roczny koszt utrzymania (wymiana fitrow jest trywialna) ok. 50pln. Montujesz to w kuchni i nie musisz smigac z butelkami.
OdpowiedzUsuń na zawszeZa 3-4k pln to mozna miec odzelaziacz, ktory uzdatnia __cala__ wode ktora uzywasz i dzieki temu nie masz brazowych nalotow. Kapiesz sie w wodzie z butelek?
@MT
OdpowiedzUsuń na zawszenie myslales o domowej instalacji odwroconej osmozy
Podałeś dobry przykład. Te wyliczenia @Paniki są do d. Na większości terenów Polski woda jest na tyle czysta, że nawet nie trzeba montować tak skomplikowanych filtrów, jak filtry osmatyczne. Zazwyczaj filtry montuje się pod zlewem w kuchni na ujęciu wody zimnej i składa się on z 2-5 filtrów, które oczyszczą wodę do spożycia, redukując koszty.
Przykład
- filtr siatkowy - zazwyczaj można pominąć, chyba, że mamy b.zapiaszczoną wodę
- filtr propylenowy - zazwyczaj jeden lub dwa, w zależności od jakości wody
- filtr węglowy - zazwyczaj jeden lub dwa, w zależności od jakości wody
Średni koszt instalacji to ok 400-500 zł bez robocizny, a koszt filtra to 3-10 zł, co przy wymianie co pół roku daje man koszt oscylujący wokół 100zł rocznie. Jakość wody jest zazwyczaj zdecydowanie wyższa niż wody butelkowanej, której koszt dla rodziny 2+2 wyniesie rocznie ok 1100 zł (2x1.5złx365 dni).
Jakość wody w mieście tez można podnieść, trzeba się tylko schylić pod zlew w kuchni i zamontować tam filtry. Filtry wygladają tak
Możliwe że na większości terenów woda jest na tyle czysta, niestety, no such luck u mnie - a zapewne nie jestem jedynym takim w Polsce, nawet jeśli jest to mniejszość, to raczej dość pokaźna, sądząc po dyskusjach na FM czy chociażby burzliwym rozwoju branży uzdatniania wody pitnej.
Usuń na zawszeFM czy chociażby burzliwym rozwoju branży uzdatniania wody pitnej
OdpowiedzUsuń na zawszeBranża reklamuje się i rozpowszechnia różne mity na temat wody, bo z tego żyje. Tymczasem bez badań nie da się stwierdzić jak to z woda naprawdę jest. Woda zawierająca magnez jest z reguły twarda, a zawierająca żelazo ma metaliczny posmak i zwykle jest rdzawa. Tymczasem z Twoich opisów wynika iż masz dość miękką wodę i raczej nie rdzawą. Kup sobie więc "mały zestaw chemika" lu zleć badanie wody. Może się wtedy okazać, iż ktoś proponując Ci system uzdatniania wody próbuje Ciebie naciągnąć na niepotrzebny wydatek.
Hans, gdybym nie wiedział, to bym nie pisał. Robiłem badania (nie, nie w firmie od uzdatniania wody, w sanepidzie) - i wyobraź sobie, że jest dość miękka, a zarazem ma bardzo mocno przekroczone żelazo, mangan, siarkowodór, amoniak. Owszem, jest rdzawa, rdzawa to mało powiedziane :)
Usuń na zawsze@panika2008
OdpowiedzUsuń na zawszerdzawa to mało powiedziane :)
To może lepiej zacznij łapać deszczówkę.-)
Bez kitu, w ataku rozpaczy parę dni temu też pomyślałem że mogłem to zrobić zamiast całego tego systemu. No cóż, to se ne vrati.
Usuń na zawsze@Pan z pierwszego postu:
OdpowiedzUsuń na zawszePracuję w Katowicach na etacie (znaczy jestem tu 8 godzin dziennie) i stwierdzeniem, że w Katowicach w wodociągu jest dobra woda uśmiałem się jak norka. W pracy mamy czajnik bezprzewodowy koloru białego...tragedia po prostu, co miesiąc trzeba go traktować kwaskiem cytrynowym bo jest CZARNY po kilku tygodniach używania. Kiedy się go nie wyczyści syf zaczyna dosłownie w nim fruwać i pijesz herbatę z fusami. Wcześniej mieliśmy wodę w tzw. "automacie" i jedynym problemem był kamień, no ale w ramach oszczędności mamy kranówę w tej chwili i gorszego syfu to w życiu nie widziałem. Ale fakt chlorem można zabić wszystko co żywe w takim żurze
P.S. Nie wierzyłbym we wszystko co mówią służby w tym kraju (delikatnie mówiąc;)
Moja rada, oparta na moim subiektywnym odczuciu. Nie kupuj systemów uzdatniania wody, jeśli nie masz zamiaru wydać SPOREJ ilości pieniędzy na naprawdę wydajną technologię, która Ci ją zmineralizuje, chyba że jesteś gotowy pogodzić się z różnymi utrudnieniami. Przez dwa tygodnie mieszkałem w domu z systemem zmieniającym parametry fizyko-chemiczne wody. Za nim i tak stał jeszcze jeden system filtrujący wodę do oddzielnego kranu w kuchni (2 galony na dobę), ponieważ po pierwszym - tym drogim - woda była lekko słonawa i tak miękka, że zużywałem olbrzymie jej ilości na zmycie mydła z rąk, a prysznic to już była tragedia... Dodatkowo takie filtry bez dodatkowej automatyki (automatyki pilnującej automatykę) wymagają dodatkowego rygoru od domowników, ponieważ w pewnych godzinach nie można odkręcić wody.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam,
N.A.J.
Moi Drodzy, W związku z tym, że przywołany został tutaj Żywiec Zdrój, chciałbym się odnieść do Waszej dyskusji.
OdpowiedzUsuń na zawszeMichał, czy w momencie, kiedy przestałeś chorować, zmieniło się w Twoim stylu życia coś więcej niż tylko woda? Być może zacząłeś ogólnie lepiej dbać o swoje zdrowie? Dziś często zapomina się, że podstawowym zadaniem wody jest nawadnianie organizmu - nie dostarczanie składników mineralnych. Źródłem substancji odżywczych (w tym składników mineralnych) powinna być odpowiednio zbilansowana dieta, której podstawą jest wysokiej jakości woda. To dzięki niej składniki odżywcze, dostarczane wraz z pożywieniem, są transportowane w organizmie.
Jak podkreśla m. in. dr Teresa Latour z Państwowego Zakładu Higieny wody niskozmineralizowane, czyli takie jak Żywiec Zdrój, to wody do "stałego stosowania bez ograniczeń dotyczących wieku i stanu zdrowia". Skład fizykochemiczny wody Żywiec Zdrój zapewnia bezpieczeństwo spożycia każdemu, nawet tak szczególnym grupom jak niemowlęta (o czym wspomniał Michał), dzieci, ale także kobiety w ciąży czy karmiące piersią. Prezentacja na ten temat jest dostępna tutaj: http://www.kigpr.pl/images/upload/dr_teresa_latour.pdf.
Jeśli chodzi o opakowania to możecie mieć pewność, że są one całkowicie bezpieczne dla zdrowia. Pojawia się czasem pewne głosy na temat ogólnej szkodliwości butelek, mówi się w nich o bisphenolu A, który to faktycznie jest szkodliwy. Nie dotyczy to jednak opakowań zrobionych z tworzywa PET, do których to nalewany jest Żywiec Zdrój. Co do materiału PET i jego rzekomego wpływu na gospodarkę hormonalną, to nie ma badań, które by potwierdzały przenikanie takich substancji do wody, w której jest zaledwie nieco powyżej granicy wykrywalności. Jak podkreślał prof. Bernd Schafer z Niemieckiego Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka w swojej wypowiedzi dla niemieckiej organizacji konsumenckiej "piwo, wino, produkty sojowe czy mleko zawierają wyraźnie więcej substancji aktywnych hormonalnie. Mleko ma ich nawet 3000 razy więcej".
W razie wszelkich wątpliwości zapraszam również do kontaktu bezpośredniego: ekspert@zywiec-zdroj.pl.
Pozdrawiam,
Ekspert_Żywiec Zdrój
Łał. To mi się podoba. Eksperci z firm przeglądający sieć ustosunkowujący się do dyskusji internautów. :)
OdpowiedzUsuń na zawsze