poniedziałek, 9 stycznia 2012

Dwa zero dwanaście

Nowy rok, nowy rok... w powietrzu napięcie, zmieniający się szybko świat, czasami wirujący jak w kalejdoskopie. Co nas spotka, czego doświadczymy? Ha! Jak bym wiedział, to bym nie siedział, gdzie siedzę, tylko na tym grubo zarabiał ;) Nie zaszkodzi jednak sobie powróżyć. Ot tak, żeby zobaczyć, czyja blogowa szklana kula jest lepsza. A więc panowie koledzy blogerzy, do dzieła! Pozwólcie, że otworzę tą konkurencję:
  1. Będziemy świadkami co najmniej jednej wymiany ognia na żywo między siłami USA i Iranu, jednak nie rozpocznie się między nimi otwarta wojna - sytuacja na ostrzu noża zostanie zażegnana dyplomatycznie.
  2. Grecja zbankrutuje, i żadne naciąganie definicji i reguł już nie zamaskuje tego faktu. Ouzowładze wprowadzą drachmę, która oczywiście od razu się mocno zdewaluuje, a kraj wpadnie w bardzo głęboki kryzys gospodarczy.
  3. W ciągu roku zobaczymy dolara zarówno po prawie 4 złote, jak i blisko 3. Większość roku jednak, szczególnie w drugiej połowie, kurs będzie powyżej 3,50.
  4. Złoto, licząc zarówno w PLN, jak i USD, będzie generalnie stabilne. Cena w dolarach będzie poruszać się w paśmie 1400-1800. Jak wynika z tego i powyższego punktu, ludzie spodziewający się rychłego armagedonu amerykańskiego (a więc i globalnego) systemu monetarnego po raz kolejny się zawiodą. Oh well, może za 10 lat...
  5. ECB zintensyfikuje dodruk łżewaluty ojro. Oficjalna inflacja w eurozonie przez większość roku będzie powyżej 5%, a stopy procentowe głęboko poniżej zera w terminach realnych. Złotówka w ciągu całego roku nieco się umocni względem tej waluty.
  6. Amerykanie znowu okażą się przebieglejsi - w USA inflacja nie wzrośnie drastycznie, a Fed przynajmniej raz podniesie cel stóp procentowych o 0,25 pp. Jakikolwiek anemiczny wzrost miał miejsce w tym kraju - wyhamuje do zera w tym roku. Będzie to jednak i tak sytuacja znacznie lepsza, niż w Europie, co będzie szczególnie jasno widać pod koniec roku, gdy nastroje na starym kontynencie (ale nie tylko nastroje, bo też fundamenty) będą naprawdę paskudne.
  7. Rostowski et consortes nie doprowadzą oficjalnie do przekroczenia jakichkolwiek ostrożnościowych progów zadłużenia. Oficjalnie, bo nieoficjalnie to zależy kogo pytać. Rynki generalnie to łykną, bo jest dookoła dużo brzydszych panien. Złotówka nie ulegnie zagładzie; mimo, że generalnie trochę się jeszcze osłabi do dolara, to będzie nieco mocniejsza od euro.
  8. Strefa euro, mimo wyjścia z niej Grecji, nie rozpadnie się, nie ulegnie też hiperinflacji ani zagładzie rynku długu. Stopy zwrotu na długu suwerennym będą jeszcze trochę rosnąć, szczególnie dla peryferiów, ale wiele z tych krajów wprowadzi dość faszystowskie programy oszczędnościowe, których elementami będą np. drakońskie limity w obrocie gotówką, ciężkie domiary podatkowe, wzrost opłat za usługi publiczne itd. Są to elementy paskudnej sytuacji i nastrojów w EU, o której pisałem wyżej. Sytuacja jednak nie wymknie się spod kontroli jeszcze w tym roku.
  9. Polska drużyna piłkarska znajdzie się na podium Euro 2012. Żartowałem :D
  10. W naszej ukochanej ojczyźnie, mimo względnego spokoju o którym wspominam w punkcie 7, sytuacja będzie daleka od różowej. Bezrobocie wzrośnie do końca roku do co najmniej 14%. Nominalnie płace będą stały w miejscu, przy inflacji stale przekraczającej cel NBP (quelle surprise!), utrzymującej się na poziomie 4-5%. Nastroje społeczne oczywiście się pogorszą, znacznie nasili się krytyka obecnego reżimu rządzącego i umocni się opozycja. Platforma zacznie się z tego powodu chwiać w posadach. Kilka mocnych figur w tej partii, może nawet Grzesiu Szatana, errr, Schetyna, postanowi kręcić lody na boku, jednak partia jako całość i rząd (czyli frakcja Donalda) przetrwa zawirowania, choć mocno osłabiona.
PS. Zapomniałem, ropa. W Q1 i Q2 ze względu na napięcia Iran-USA zobaczymy 130$ za baryłkę; w drugiej połowie cena będzie raczej w kanale 80-90$, a więc i u nas pod koniec roku paliwa będą nieco tańsze, niż dziś.

16 komentarze:

  1. Co do sytuacji w Ameryce, wszystko zależy od zbliżających się wyborów na prezydenta. Oczywiście wydaje się, że jest to temat odległy, ale Ron Paul może ostro namieszać, jeśli chodzi o działalność FED'u i bankierów.

    W Polsce natomiast kryzys... we władzy :) Walka Tuska z Komorowskim o fotel Prezydenta - jawna lub ukryta.

    Co do Euro, nie jestem pewien czy zostanie dodrukowane. Poza tym i tak nie uratują gospodarek.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. @Panika
    Nie mogłeś tego napisać w jednym zdaniu? Wystarczyło by napisać, że status quo się utrzyma i tyle :)

    Ja ze swojej strony muszę się przyznać, iż spodziewałem się iż procesy będą znacznie bardziej dynamiczne i wszystko pierdyknie jak domek z kart. To co widzę obecnie to katastrofa oglądana klatka po klatce. Jak do tej pory strefa pasażerów jest w przyzwoitym stanie choć silnik (sektor bankowy) jest już zmasakrowany.

    Mam nadzieję, że prognoza @Paniki się sprawdzi i będziemy sobie kolejny rok „grilować” pod rządami „płemieła”.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Status quo się utrzyma i tyle :D

    A grillować będziesz tylko wtedy, jeśli nie wpadniesz do grupy wspomnianych 14% bezrobotnych.

    Co do pogody - moja szklana kula mówi mi, że okres lato 2011-lato 2012 zostanie w bardzo wielu miejscach na kuli ziemskiej uznany za najcieplejszy od kiedy są zbierane dane.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Zapewne samo lato 2012 będzie jednak chłodne, a zima dość siarczysta, więc znowu usłyszymy chór pierdolniętych bajających o globalnym oziębieniu... tak to jest jak pamięć ludzka sięga 12 miesięcy wstecz :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. a co do przepowiedni to moja szklana kula mówi, że 2012 to będzie rok problemów z żywnością. Będzie można robić doskonałe interesy na pszenicy, oczywiście do czasu, gdy "przywódcy" zabiorą się za "spekulantów".

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Generalnie na świecie nie ma problemu z produkcją żywności (równowagą popyt-podaż), o czym świadczy regularny od kilkudziesięciu lat wzrost średniej szerokości dupy, długowieczności i zapadalności na miażdżycę itp. Jeśli wystąpią jakieś zawirowania, to zdaje się raczej lokalne i niezbyt długotrwałe, związane z niestabilnością lokalnych systemów bankowych i giełd towarowych. A na pszenicy jakoś tam zawsze można było zarobić, tyle że przy takich cenach jak są, to marże ciągle są cieniutkie, a przy tej zmienności to b. duże ryzyko, raczej gra dla dużego kapitału (duże kontrakty, dobre zaplecze do ich zabezpieczania).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. W modzie jest pisać również o nieruchomościach. Napisz, że spadną o 95% to się ucieszę bo szukam i już na dniach miały tanieć, a ja czekam, i czekam, i czekam ... Tylko kasa mi topnieje na koncie i się zaczynam bać, że zamiast kupić za półdarmo za gotówkę to w końcu pójdę z torbami zeżarty przez inflację :(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. z pszenicą to może być tak, że w wyniku walki z "kryzysem" żywnościowym Rosja, Ukraina no i Chiny, które lubią wszelakie ruchawki, mogą zamykać granicę, albo co najmniej wspominać o takiej możliwości, że to ochrona rynku itd. W tych czasach każdy chce się wykazać jak to on nie dba o swój naród, ale to tylko takie moje dywagacje.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. O nieruchomościach od 2 lat piszę, że będą spadać w tempie 10-15% rocznie, na razie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Z żywnoscia będzie problem, co najmniej na przednówku zbiorów na północnej półkuli. Tutaj widać suszę, a właśnie jest pora źniw. Zbiory w Argentynie mogą być nawet z 10% niższe niż zwykle, w Brazylii i Paragwaju jeszcze gorzej. Przy obecnym poziomie zapasów to może oznaczać nawet głód na przednówku. Jeśli zbiory na półkuli północnej będą słabe.... To cóż- nie chciałbym być na miejscu bezrobotnego w Polsce.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Sadze z grubsza podobnie tyle tylko iz uwazam takze iz rok 2012 bedzie przypuszczalnie znacznie lepszy niz 2013(szczegolnie w PL i eurozonie).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. a mnie zachwyca inforamacja, że dzisiaj dług USA przekroczyl 100% PKB stąd dolar drożeje

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. @Magdalena, zdaje mi się, że gdyby uczciwie policzyć dług Rostowskiego, to by też wyszło ponad 100% PKB. Tymniemniej - co wolno wojewodzie (z bronią atomową), to nie tobie, smrodzie ;)

    @piotr34, bardzo prawdopodobne że w 2013 sytuacja się jeszcze sporo pogorszy. Może będą nawet jakieś solidne fajerwerki w stylu hiperinflacja to tu, to tam, może jakieś kolejne większe bankructwa...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Ech, żadnych pozytywnych rzeczy. Myślałem, że chociaż jeden z punktów będzie o tym, że powieszą publicznie 14 komisarzy europejskich, łącznie z przewodniczącym, a tu nic. Żadnych rozrywek dla ludu.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. @kwador, papa mi się śmieje po przeczytaniu twojego posta, dobry

      Usuń na zawsze