sobota, 3 grudnia 2011

Cytat na dziś

Widziane u Maczety, na temat bankructwa Argentyny z 2002 roku:
Przypominam, że wtedy zbankrutował rząd, a nie wszyscy. Wszystkich zabolało i rozpoczął się, dość krótki, okres chaosu (...)
(pogrubienia moje). Cytat idealnie wpasowuje się w aktualną hiper-histerię dotyczącą ewentualnego rozpadu strefy euro lub bankructwa kilku jej co bardziej zadłużonych członków.

A więc: chaos, a nie armagedon. Krótkotrwały, a nie wieczny. Krótkotrwały - bo po nim następuje porządek i optymizm wynikający z oczyszczenia gospodarki* z pasożytów. Ponadto: bankrutuje rząd/rządy/banki, a nie wszyscy. Nie ma klęski głodu. Nie ma automatycznie wojny (jak próbują ostatnio nam z wszystkich stron wmówić). Nie ma bezrobocia 50% - no, przynajmniej nie dłużej, niż kilka miesięcy. Nie przestają istnieć fabryki, sklepy, domy i drogi. Po oczyszczeniu jest fajnie - tak jak teraz w Argentynie. Gdyby nie rządy ultrapsychopatycznych socjalfaszystów typu państwo Kirchner, byłoby tam nie tylko fajnie, ale cudownie.

Czego i naszej Umęczonej Ojczyźnie życzę :)

* zdaje się, że wraz z oczyszczeniem gospodarki z pasożytów, istnieje duże prawdopodobieństwo, przynajmniej częściowego, oczyszczenia z pasożytów polityki. Co doskonale tłumaczy dlaczego aktualny reżim reaguje tak rozdmuchaną histerią na wszelkie pomysły gwałtownej restrukturyzacji. Czują swąd za plecami ;)

22 komentarze:

  1. Nie porównuj położenia geopolitycznego Polski do Argentyny; nigdy ,a czas kilku miesięcy może okazać się zbyt długi w naszym przypadku-nie muszę przypominać chyba nikomu ze ostatnio wystarczyło kilka tygodni by Polska przestała istnieć.ALA

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Alu, nie pękaj, kartofli nagromadź w spiżarce, przeżyliśmy Ruska, przeżyjemy Tuska.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. @panika2008

    Przyznaje iz sam juz nie wiem.Z jednej strony to dobrze by bylo zeby to wszystko jeb.o raz a dobrze.Ale z drugiej strony jednak troche strach przed chaosem i nawet mozliwa wojna-przeciez wiadomo ze i ten wariant maja przecwiczony-zawsze moga eskalowac interwencje w Syrii na ataki terrorystyczne na europejskie miasta(nawe Assad tym grozi wiec wszyscy lykna)a potem to juz mozna atakowac kogo sie chce i brac spoleczesntwa za morde(wojna z terrorem itp)ze az zapiszcza-tu i kuferek ze zlotem oraz gnat w domu moga byc za malo zeby przetrwac.A mowiac ONI nie mam na mysli tej ryzej nieudolnej malpy tylko jego co by nie mowic wzglednie kompetentnych szefow ktorzy beda wiedzieli jak sie do tego brania za pyski zabrac.Wiec sam juz nie wiem-i chcialby czlowiek i sie boi.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Kadafi też groził atakami, a wącha kwiatki od dołu bez burczenia. Nie wierzę w to granie kartą wojny. To typowa taktyka zastraszania społeczeństwa, żeby utrzymać status quo i zmusić do dalszego łożenia na beznadziejnie skorumpowanych polityków i bankierów.

    Mogę się mylić. Ale jestem gotów zaryzykować. Lepsze to, niż z uśmiechem łykać co roku kolejne coraz wyższe podatki i coraz głupsze regulacje.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Nie wiem, czy dobrze odczytałem "myśl zawartą" w Twoim wpisie Paniko...

    Ale - jeśli chodziło o upadek eurozony - to ja uważam, iż winna paść. To żaden armagedon- poboli, poboli - i zacznie się normalizować.

    Później pozostanie kwestia właściwych regulacji dla sektora finansowego ( koniecznie ).

    Pzdr - pogromca banków :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Żadne regulacje niepotrzebne, poza oczywistymi zakazami kradzieży, defraudacji itd - do ustalenia na drodze umów.

    Jedyne, co potrzebne, a bez czego WSZELKIE regulacje można sobie głęboko w anus włożyć, to CAŁKOWITE wycofanie się państwa z emisji pieniądza, gwarantowania depozytów, operacji otwartego rynku i innych mechanizmów "stabilizujących" sektor bankowy - czytaj bonusy dyrektorów.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. @Panika

    Z ta wojna to nie musi byc przesada. Po prostu jak sytuacja przestanie byc kontrolowana, to wojna jest jedna z mozliwych alternatyw. Potencjalnych powodow moze byc sporo.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Ad Panika...

    "Żadne regulacje niepotrzebne, poza oczywistymi zakazami kradzieży, defraudacji itd - do ustalenia na drodze umów."

    Nie kumam - co ma być regulacją a co umową ?

    "Jedyne, co potrzebne, a bez czego WSZELKIE regulacje można sobie głęboko w anus włożyć, to CAŁKOWITE wycofanie się państwa z emisji pieniądza, gwarantowania depozytów, operacji otwartego rynku i innych mechanizmów "stabilizujących" sektor bankowy - czytaj bonusy dyrektorów."

    Tiaa... Pomarzyć każdemu wolno... Ale zanim myśl austriacka odnośnie banków się przebije - potrzebny będzie okres przejściowy ( jakoś nie wierzę w radę starców wprowadzających zaraz po upadku ojro bankowość austriacką - może pesymista jestem :)).

    Pzdr - pogromca banków.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Wojna jest w ogóle jedną z możliwych alternatyw zawsze, i szczerze mówiąc nie widzę jak wspólna waluta miałaby istotnie zmniejszyć jej ryzyko. Na przykład gdy na świecie był standard złota, miało miejsce wiele wojen między państwami którego go stosowały.

    Strasznie dęte to jest.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. "poza oczywistymi zakazami kradzieży, defraudacji itd - do ustalenia na drodze umów", chodziło o to, że zakres do ustalenia na drodze umów. Bo jeśli pożyczasz bankowi a bank się zobowiązuje trzymać w sejfie, to gdy komuś potem pożyczy - jest to defraudacja. Jeśli jednak zapisał z Tobą w umowie, że Twój depozyt dalej komuś pożyczy, to żadnego oszustwa nie ma.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Ad Panika...

    Cool... Problem w tym, iż obecnie jest pomieszanie z poplątaniem w prawie ( o czym pisał de Soto ) - zatarta została granica między depozytem nieprawidłowym a pożyczką. Czyli potrzebna jednak REGULACJA ( w prawie bankowym np )

    Kwestia druga - przecież nie chodzi tylko o banki :)
    Nadrukowano tyle kapusty, że właściciele tejże nawet przy zmianie systemu bankowego, dzięki takim zabawkom jak derywaty - będą mogli nadal dowolnie sterować kryzysami.
    Dlatego wg mnie potrzebny jest również zakaz podobnej ( jak derywaty, sekurytyzacja etc. ) inżynierii finansowej - inaczej sama "wolność banków" spali na panewce.

    pogromca banków

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. @Panika2008

    > i szczerze mówiąc nie widzę jak wspólna waluta miałaby
    > istotnie zmniejszyć jej ryzyko

    Nie tyle wspolna waluta, co wspolna PAPIEROWA waluta, a szczegolnie okolicznosci jej upadku. Jesli bedzie to koniec w ogole wiary w globalny papierowy pieniadz (z ktorego - jak wiesz - profity czerpie zachod) i za towary w wymianie miedzy blokami gospodarczymi zaczniemy placic w kruszcach, to moze sie okazac, ze w EU nastapi drastyczny (i zasluzony) spadek stopy zyciowej polaczony z przymusowym ograniczeniem socjalu. Niemcy moga sie zaczac domagac zwrotu dlugow, Grecy moga nie chciec placic, Rosjanie zakreca kurek domagajac sie zlota w zamian za rope itp. itd.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Ale to wszystko może się też stać bez upadku euro. Prawdopodobieństwo tego ciągu wydarzeń jest b. małe. Strachy na lachy i pranie mózgów.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Tak jak pisze panika2008, żadne regulacje są niepotrzebne - po prostu państwo musi się wycofać z bankowości i wara od pieniądza, inaczej cyklicznie będziemy mieli albo takie kwiatki:

    http://libertarianizm.net/thread-1782-post-32565.html#pid32565

    albo takie:

    http://libertarianizm.net/thread-2075-post-32092.html#pid32092

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. @Panika2008

    Poki swiat akceptuje nasze papierowe waluty, to sie nie stanie, bo wszystko mozemy sobie zaimportowac po koszcie zero. A jak bedziemy musieli w zamian za wartosc zaczac placic wartoscia, to bedzie problem, bo my wytwarzamy mniej wartosci, niz konsumujemy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Oczywiście pod sformułowaniem "państwo musi sie wycofać" rozumiem - ZNIEŚĆ PRZYWILEJE. Bo regulacje nie są potrzebne, trzeba skasować przywileje i skończyć z takim bełkotem:

    http://www.youtube.com/watch?v=PTUY16CkS-k

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. "wytwarzamy mniej wartosci, niz konsumujemy" - nie mogę znaleźć tak na szybko świeżych danych, ale (wg GP) chociażby w 2009 mieliśmy jednak dodatni bilans handlowy:

    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/325562,slaby_zloty_poprawil_bilans_handlowy_polski.html

    A jeśli mówisz o USA ze zdecydowanie gorszym bilansem - no cóż, nie sądzę żeby upadek euro akurat im jakoś strasznie pokrzyżował plany imperialne, wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Ad kawador...

    Zdajesz sobie sprawę z ilości kapuchy w rękach obecnych oligarchów ???

    A zapewniam - jak wprowadzisz austriackie banki - będą one cieniem tych dzisiejszych ( i to dobrze ) - ale kto wtedy będzie sterował giełdami :)?

    Ps A to wszystko ( austriacka bankowość ) przy założeniu "ogólnoświatowego pax romanum" - dosyć złudne założenie ( w końcu wyrosły w międzyczasie nowe potęgi gospodarcze - które w obecnej sytuacji spijają śmietankę ).


    pogromca banków

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Ad kawador...

    A, byłbym zapomniał :)

    Jak zapatrujesz się na kwestię derywatów etc.
    ( zastanawiam się, co zrozumiałeś z austriaków :))?

    Pzdr - pogromca banków

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. @Panika

    Mowilem o nas nie jako o Polsce, ale o Europie.

    Wedlug NBP mamy ujemne saldo obrotow towarowych:

    http://www.nbp.pl/statystyka/Bilans_platniczy/bop_kw_2000_2011.xls

    Choc z drugiej strony to nie jestem pewien, czy samo saldo jest wystarczajaco informatywne (patrz Bastiata "Bilans handlowy"). Jednakze na pewno patologiczne jest zadluzenie zagraniczne Polski w wysokosci 315 mld USD. To w polaczeniu z ujemnym bilansem handlowym jest przeslanka, ze zyjemy na kredyt.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Ad TJŁ...

    A pewnie że mamy "ujemny" - a teraz porównaj to z Niemcami.

    Potem porównaj to ze standardem płac i życia w Polsce i z krajami starej UE... KPINA !

    Przy takich płacach ( kosztach wytworzenia ) takie saldo ?????
    Jaja kwadratowe.

    pogromca banków

    OdpowiedzUsuń na zawsze