To tylko interpretacja rzeczywistości i według mnie bardzo naciągana. W pewien sposób państwa działają jak farmy ludzi, tylko, że jeśli państwo rzeczywiście jest ,,spółką posiadającą farmę'', to taką w której sama trzoda ma swoje udziały. Każdy z nas korzysta z tego, że w ramach państwa inni ludzie są pozbawiani części wolności-absolutnej i dlatego sam się na to zgadza. Są elity, które w takiej pajęczynie samo-niewolnictwa potrafię sobie znaleźć niesprawiedliwie wysokie miejsce, ale to chyba lekka przesada, żeby tak to przejaskrawiać.
Udziały - to kiepskie określenie. Tradycyjne udziały można swobodnie zbywać, dać w darowiźnie, umorzyć... tutaj nie ma nic takiego. Udziały z prawem głosu na kandydatów do rady nadzorczej wystawianych de facto przez samą radę nadzorczą (oczywiście przez skomplikowany system pośredników, a czasami wcale nie tak skomplikowany jak w casusie z naszą PKW sprzed paru dni)... hmmmm...
dpc: udzialy? jakie udzialy? Gdzies istnieje panstwo, ktorego obywatelstwa ("udzialu") moge sie zrzec i nabyc "udzial" innej farmy, bez zadnych warunkow, po prostu za gotowke? No i od kiedy posiadanie "udzialow" naklada na wlasciciela dozgonny obowiazek placenia daniny na rzecz firmy? Toc jest dokladnie odwrotnie: firma wyplaca dywidende...
Filmik fajny, tylko w realnosci podobnie jak w matrixie: ogromna wiekszosc ludzi panicznie boi sie wziecia czerwonej pigulki, juz raczej wola pozostac niewolnikami na dobrze znanej farmie....
Autor nie ponosi odpowiedzialności za straty materialne, moralne i na zdrowiu psychicznym wywołane przez czytanie niniejszego bloga. W żadnym razie nie należy go traktować jako porad inwestycyjnych.
Dobre. Szczególnie końcowe podsumowanie.
OdpowiedzUsuńtak, tak, rewolucja załatwi wszystko
OdpowiedzUsuńzwłaszcza swoje dzieci...
daj na luz
marcinie, zdaje się, że nie oglądnąłeś do końca materiału. Nie zachęca on do rewolucji, lecz do samodoskonalenia.
OdpowiedzUsuńTo tylko interpretacja rzeczywistości i według mnie bardzo naciągana. W pewien sposób państwa działają jak farmy ludzi, tylko, że jeśli państwo rzeczywiście jest ,,spółką posiadającą farmę'', to taką w której sama trzoda ma swoje udziały. Każdy z nas korzysta z tego, że w ramach państwa inni ludzie są pozbawiani części wolności-absolutnej i dlatego sam się na to zgadza. Są elity, które w takiej pajęczynie samo-niewolnictwa potrafię sobie znaleźć niesprawiedliwie wysokie miejsce, ale to chyba lekka przesada, żeby tak to przejaskrawiać.
OdpowiedzUsuńUdziały - to kiepskie określenie. Tradycyjne udziały można swobodnie zbywać, dać w darowiźnie, umorzyć... tutaj nie ma nic takiego. Udziały z prawem głosu na kandydatów do rady nadzorczej wystawianych de facto przez samą radę nadzorczą (oczywiście przez skomplikowany system pośredników, a czasami wcale nie tak skomplikowany jak w casusie z naszą PKW sprzed paru dni)... hmmmm...
OdpowiedzUsuńdpc:
OdpowiedzUsuńudzialy? jakie udzialy? Gdzies istnieje panstwo, ktorego obywatelstwa ("udzialu") moge sie zrzec i nabyc "udzial" innej farmy, bez zadnych warunkow, po prostu za gotowke? No i od kiedy posiadanie "udzialow" naklada na wlasciciela dozgonny obowiazek placenia daniny na rzecz firmy?
Toc jest dokladnie odwrotnie: firma wyplaca dywidende...
Filmik fajny, tylko w realnosci podobnie jak w matrixie: ogromna wiekszosc ludzi panicznie boi sie wziecia czerwonej pigulki, juz raczej wola pozostac niewolnikami na dobrze znanej farmie....
Teraz rozumiem dlaczego nie chciałem iść na wybory po tym jak zaserwowano mi ten zawężony wybór... trzoda czuje, że ten układ nie bangla :)
OdpowiedzUsuń