(...) świadoma absencja wyborcza, wbrew powszechnym utyskiwaniom, że głos nieoddany jest stracony i lepiej wybrać „mniejsze zło”, jest całkiem sensowną strategią wyborczą zorientowaną na przyszłość. Oznacza ona, że istniejące na rynku „produkty” nie są warte zainteresowania. A to rodzi nadzieję, że w końcu, w którymś kolejnym głosowaniu tym potencjalnym „klientom” zostanie zaoferowany lepszy „towar”. Oczywiście zawsze po rozpakowaniu pudełka z napisem „3×15” może się okazać że jest tam „VAT 23” a reklamacje można składać dopiero za 4 lata. Ale tak się można bawić, jak jest czym płacić za zabawę. A chyba coraz lepiej widać, że w końcu nie będzie czym płacić.
PS. Dużo nas łączy z panem Gwiazdowskim. Ja 4, 6 i 10 lat temu na wyborach też nie byłem. Bynajmniej nie dlatego, żebym nie miał do tego "prawa".
Moim zdaniem rozwiązaniem powyższego problemu jest demokracja bezpośrednia. Sprawdza się ona doskonale w Szwajcarii. W Polsce nad jej wprowadzeniem pracuje to stowarzyszenie:
OdpowiedzUsuńhttp://www.demokracjabezposrednia.pl/
Zapraszamy
"i co wy na to?"
OdpowiedzUsuńNic-zupelnie nic.Moze dlatego ze z Gwiazdowskim to nie laczy mnie zbyt wiele.Ja w ogole nie rozumiem tego widocznego u wielu dla Gwiazdowskiego uwielbienia.To zwykla gadula jakich wielu-najpierw w BCC pracowal dla polskich oligarchow promujac przewage wielkiego kapitalu,potem w ZUS-prezesujac nie zrobil niczego szczegolnego a ze teraz cos tam czasem skrobnie z sensem?-nie on pierwszy i nie ostatni.Gadac latwo,robic trudniej-on mial szans i nic nie zrobil wiec dla mnie to taki nieco mniej medialny(i moze nieco madrzejszy)klon Korwina-Mikke.
I w "temacie" Piotr34 napisał wszystko, co sam myślę.
OdpowiedzUsuńSkądinąd pozdrawiam Piotra34 - mądre komentarze zamieszcza.
Ps A Panika się "uczy" :):):) - i dobrze.
Grabarz banków
Może i Gwiazdowski nie zrobił wiele... ale szczerze mówiąc, czy ktoś z nas zrobił więcej?
OdpowiedzUsuń@anonimowy
OdpowiedzUsuńA dzieki-tez sie ucze-w tym i od paniki bo sa sprawy zeby mnie zagial w dwie minuty.
@panika2008
Coz-prezesem ZUS to ja nie bylem ani BCC nie doradzalem jak "zasluzony" pan Gwiazdowski.
Gwiazdowski kiedys miedzy wierszami wytlumaczyl swoja postawe. Napisal, ze czytajac Atlasa najpierw kibicowal Dagny Taggart, a potem jednak doszedl do wniosku, ze racje mial John Galt ;-)
OdpowiedzUsuńBez bicia przyznaje sie, ze jestem wielbicielem Gwiazdowskiego. Czemu? Bo uwazam go za nieprzecietny umysl i osobowosc. Ze nie zrobil nic z ZUSem? A co mozna zrobic z Tytanikiem po zderzeniu z gora lodowa?
Jestem wlasnie w trakcie lektury jego pracy habilitacyjnej. Jest o podatkach i o reformie systemu podatkowego. Gotowa i w miare konkretna recepta na to co zrobic, zeby bylo lepiej. Myla sie ci, ktorzy mowia, ze on nic nie zrobil.
"Jeśli chcesz pozostać nowoczesny i cool, idź na wybory i potwierdź swoją przynależność do młodych, wykształconych z wielkich miast. Jeśli jesteś stateczny i konserwatywny, pokaż, że za nic ci wyzwiska od moherów i ciemnogrodzian i idź zagłosować. Jeśli podoba ci się, że ktoś obiecuje ci, że będziesz piękny, zdrowy i umiarkowanie bogaty, a wszystko „za darmo”, to jutro jest twój dzień i nie zmarnuj go. Jeśli lubisz być ofiarą manipulacji specjalistów od wizerunków, nie lubisz kościoła i myślisz, że naprawdę masz wybór, jutro także znajdziesz coś dla siebie, wiec idź. Jeśli lubisz marnować swój głos na tych, którzy nie mają szansy, choć może i dobrze mówią, to koniecznie oddaj jutro głos, choćby tam, gdzie to możliwe, bo tym razem postanowiono utrudnić marnowanie głosów."
OdpowiedzUsuńhttp://www.miasik.net/archive/2011/10/idz-na-wybory/